2005-10-16 22:24:50 >>

Nowy rok szkolny



Troszkę zmieniam bloga... znaczy się trość... Zostatniej notki wazne jest tylko to, ze zaczelam krecic z Timem, jestem pomponiara, Clemens ma sie ku davidovi i tyle... Zmiany spowodowane moja nowa wiedzą a propos nowego tomu HP... jak ktoś chce pozostawic sobie przyjemność wszytskich tajemnic z nowegotomu niech nie czyta bo moge troszke zaspoilerować, ale nie chce tworzyć historii odbiegajacej od tej z najnowszego tomu...

Jechałam razm z Yuko, Cassidy, Salmą w jednym przedziale do Hogwartu... W sumie dziewczyny całyczas o czymś rozmawiały, ale ja nie uczestniczyłam w ich pogaduszkach na temat świetnych wakacji... Oczywiście spędziłam je z dziewczynami, ale nie było całej ekipy... znaczy Draco nie pojechał z nieiwadomych mi powodów, David, bo ta glupia Clemens zawrociła mu w glowie, a cala reszta mnie nie obchodziła, aczkolwiek był Tim i paru znajomych plci przeciwnej, co nie spodobało się Draconowi, ale Cassidy udowodnila jak duza miloscia go darzy bo nie odpowiadała na zaloty ani jednego z trzech chłopaków, którzy z nami pojechali...
Nie uczestniczyłam w rozmowie bo myślałam właśnie o Draconie ostatnimi zcasy był z siebie dumny cholernie, a mama natomiast panicznie się o niego bała... z byle powodu wybuchała płaczem, każde jego skaleczenie traktowala jak smiertelna ranę, natomiast na mnie praktycznie nie zwracała uwagi az do moment kiedy się ze mną żegnała na peronie, kiedy to przytuliła mnie mocno i szepnęła do ucha "błagam Joanne, córeczko dbaj o brata, pilnuj żebyscie oboje wrócili do domu cali i zdrowi". Nie miałam bladego pojęcia co mogło się dziać, ale wiedziałam, że ten rok szkolny będzie obfitował w niekoniecznie pozytywne przygody...
- Joanne?- usłyszałam nad sobą głos Cassidy i oderwałam wzrok od zaparowanego okna...- wszystko ok?
- Taaak-odpowiedziałam wolno podnosząc oczy ku niej- a co?
- Nie nic, praktycznie w ogole się nie odzywasz od początku wyjazdu- mruknęła zatapiając rękę w opakowaniu fasolek wszytskich smaków...
- Bo nei widzę sensu powtarzania wszytskich "szalonych" przygod z wakacji- mruknęłam ironicznie.
Zanim Cassidy zdązyla zrobic obrażoną minę drzwi od przedziału otworzyły się i pojawił się nie kto inny jak mój brat...
- Witam szanowne panie- rzekł wślizgując się do środka.
Wszystkie odpowiedziałymu "cześć" a Cass rzuciła się w jego ramiona...
- Dracoooooooooooooooooo!- zawodziła- jak ja Ciebie dawno nie widziałam! Kochanie!
Draco uśmiechnął się jak macho po czym usiadł a na jego kolanach usiadła Cassidy i przytuliła się do niego... Przez jakiś czas nie odrywali się od siebie wydając ze swoich połączonych ust neico paskudne dźwieki ale znow sie szybko wylączylam wracając do spoglądania na zamglone krajobrazy Anglii.
- siostra a Ty co tak myślisz?- usłyszałam po chwili głos Dracona...
- Ty masz swoje sprawy a ja swoje, dobrze?- warknęłam bo wiedziałam, że Draco doskonale zdaje sobie sprawe z tego, że irytuje mnie fakt jego zadowolenia... Na dodatek Klub Wzajemnej adoracji, skaldajacych sie z fanow mojego brata i jego slugosowwiedzieli to czego ja nie wiedzialam...
- Moze chcesz o tym porozmaiwać?- mruknął z szyderczym usmiechem...
- Ty mnei masz za kretynke?!- warknęłam wściekle- znów mnie zbędziesz tekstem typu "jesteś za mloda Jo, to Ciebie nie dotyczy" po czym usmiechniesz sie wyniosle i pójdziesz do swojego przedziału...
Salma, Cass i Yuko wpatrywały sie to we mnie to w Dracona nie majac pojecia o czym mowa...
- Moze nie jestes za mloda, ale sa to naprawde wazne sprawy na dodatek... hmmm... dosyc poufne a Ty sie zadajesz z takimi osobnikami, które... hmm... no nie moge ci tego wyjawić... wam też słodziutkie- rzekl szybko widzac owteirajace sie usta Cassidy jakby chciala zapytac "ale mi później powiesz?"... Po czym wstał i pocałował jescze Cass i wyszedł... Ja jednak po takich slowach nie chcialam zeby mnie zostawial... Wsatalam wiec i szybko za nim wyszlam.
- Draco!!- warknęłam zamykając za sobą drzwi przedzialu.
Brat odwrocil sie i spojrzal na mnie z podnieisonymi brwiami.
- Co siostra?- zapytal niewinnie ale kaciki jego ust uniosly sie leciutko...
- Ty chyba nie myślisz, że pozwolę Ci tak niby coś powiedzieć a tak naprawde obejść mi sie tylko smakiem?!- mruknęłam podchodząc do niego i wpychając go do pierwszego lepszego wolnego przedzialu.
- więc?!- syknęłam ponaglająco...
- więc?- mój brat spojrzał na mnie z lekkim rozbawieniem...
- Draco nie wkurzaj mnie! Powiedz o co chodzi!- mruknęłam ponaglająco...
- Joanne, nie mogę Ci pwoiedzieć... to zbyt poważne....
- jasne! To tej Parkinosn, tym kretynom Crabbe'owi i Goyle'owi powiesz tym innym kretynom co to im ślina na Twoj widok splywa powiesz, ale rodzonej siostrze nie?! Świetnie!- warknęłam gestykulując przy tym nawet za bardzo energicznie...
- Joanne, nie mogę ci pwoiedziec szczegolow, ale powiem ci tylko tyle, ze pewne obowiazki naszego ojca przeszly na mnie- rzekł powoli patrzac sie na swoje paznokcie...
- to znaczy?- oparlam sie o dzrwi przedzialu...
- Joanne, nie mogę Ci powiedzieć! I tak juz wiesz za dużo!- syknął cicho...
- Mam rozumieć ze zajmujesz sie brudnymi interesami ojca... czarny pan dal Ci jakies misje?!- syknelam jeszce ciszej.
- Być może, a teraz mnie przepuść- mruknał odsuwajac mnie na bok...
- Wiesz jaki z ciebie hipokryta?!- warknęłam głośniej jak otwieral drzwi, a pare osob z korytarza spojrzalo sie w nasza strone.
Draco nic nie odpowiedziałtylko poszedł w strone swojego przedziału...
Wrocilam do dziewczyn i usiadlam z wielka mocą na siedzeniu.
dziewczyny wiedzialy, ze i tak nic im nie pwoeim wiec nie pytaly...Akle wpatrywaly sie we mnie z napieciem, po chwili Yuko odezwala sie...
- Tim Ciebie szukał...
Odsapnelam lekko i mruknelam
- nie mam ochoty z nim gadac...
- Byl tez David...- szpenela salma...
Serce mi na chwile stanęlo... Czego tu szukal?
- Pewnie zgubil gdzies Clemens- mruknelam smutno...
- Nie za bardzo... Chcial z toba powaznie porozmawiac...- Cassidy usmiechnela sie lekko...
- ta jasne... pewnie odkryl, ze Clemens bardziej do niego pasuje...- warknelam... i już zadna sie nie odezwala...
Jednak po chwili w drzwiach stanął oczywiście David...
- Joanne? Mogę Cie na chwilke poprosić?- mruknal z mina bitego sczeniaka...
- Henderson nie widzisz, ze nie mam ochoty z Toba rozmawiać?!- warknelam wsciekle...
- Jestes przed miesiaczka?- zapytal ale szybko zamknal za soba drzwi bo uchronilo go to prze moim butem ladujacym na jego czole....


skomentuj (6)

 

 

music: Coolio
>Gangsta's Paradise<

from >>kasia1986<<